Współczesna wojna jest zdominowana przez tysiące ultratanich, ultraszybkich dronów, które wykonują zrobotyzowane misje „samobójcze” w celu dostarczania materiałów wybuchowych na terytorium wroga. Prywatne firmy starały się opracować technologię zwalczania UAS, ale rozwiązania te często nie są wystarczające, przez co żołnierze z karabinami próbują trafiać w te cele gołym okiem.

znak zerowy chce dać tym żołnierzom coś lepszego: system, który można podłączyć do prawie każdego karabinu piechoty w 30 sekund i który zwiększa szanse strzelca na zestrzelenie tych dronów.

Produkt, który Zeromark nazywa „systemem kierowania ogniem”, składa się z dwóch elementów: małego komputera z czujnikami, takimi jak lidar i elektrooptyczny, oraz zmotoryzowaną kolbą. Dyrektor generalny startupu, Joel Anderson, powiedział w niedawnym wywiadzie, że dzięki systemowi zestrzelenie małego drona z odległości 200 metrów jest równie łatwe, jak zestrzelenie koła o średnicy 60 stóp – coś, co może zrobić prawie każdy.

System jest bardzo precyzyjny: wykorzystuje wizję maszynową, aby przewidzieć, dokąd poleci dron, i wykonuje obliczenia balistyczne, aby do pewnego stopnia udoskonalić strzały, aby mieć pewność, że trafią w cel.

„(Zmechanizowana kolba) nie porusza ramieniem żołnierza, tworzy wirtualny obrót pomiędzy pozycją naramiennika a ramieniem, co powoduje zmianę kątową osi lufy (ostatecznie kierunku działa)” – wyjaśnił Anderson . „System sterowania został zaprojektowany tak, aby kompensować wszystkie czynniki ludzkie (propriocepcję, hałas, prędkość, moment obrotowy itp.), a także ruch drona. Zatem jeśli skierujesz drona w ogólnym kierunku, np. To. ponownie wokół drona, system zajmie się resztą.”

Anderson, który zaraz po szkole średniej zaciągnął się do marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych, ostatecznie dołączył do sektora prywatnego i został pierwszym CISO i CIO w MongoDB. Mówi, że kiedy pojechał swoją w pełni autonomiczną Teslą na strzelnicę i zdał sobie sprawę, że nie ma podobnej automatyzacji strzelectwa, zdał sobie sprawę, że istnieje możliwość ulepszenia możliwości żołnierza konnego.

Powiedział: „To było dla mnie szaleństwo, że nigdy nie widziałem tak wiele technologii w zwykłym samochodzie konsumenckim, jak w marynarce wojennej czy Departamencie Obrony, zwłaszcza w przypadku żołnierzy”. „Zdałem sobie sprawę, że to ogromna szansa dla żołnierzy w zakresie technologii, która może pomóc im zapewnić im przewagę, która obecnie nie istnieje”.

Zbudował prototyp systemu kierowania ogniem i pokazał go Katherine Boyle i Davidowi Ulevichowi, partnerom w American Dynamism Fund Andreessena Horowitza. Chcieli zobaczyć więcej i we wrześniu 2022 roku Anderson formalnie zdecydował się na ten krok i założył Zeromark.

Technologia Zeromarka jest trochę przerażająca; Brzmi jak „Iron Man”, ale w prawdziwym świecie istnieją poważne obawy, że system wpadnie w niepowołane ręce. Startup nastawiony jest wyłącznie na zwalczanie dronów ofensywnych, jednak można sobie wyobrazić, że technologia ta zostanie przystosowana do trafienia w dowolny cel – np. osobę – z większą precyzją.

Anderson przyznał, że pomysł „broni, której nie można przegapić” jest kontrowersyjny, a firma wycofała się ze sprzedaży krajowej policji, ponieważ, jak powiedział: „Nie sądzę, że świat jest na to gotowy i nie jestem I. „Jestem przygotowany w tej sprawie. Nie chcę, aby policja miała broń AI”. Firma skupiła się na dronach, rozumiejąc istniejące dysproporcje w prowadzeniu wojen.

Powiedział, że firma opracowała solidne funkcje licencjonowania, zdalnej aktywacji i zarządzania flotą w celu zarządzania wykorzystaniem systemów.

Część sprzętu jest już w terenie, większość współpracuje z prywatnymi firmami ochroniarskimi, które zapewniają ochronę mienia, takiego jak duże łodzie. (Wiadomo, że Piraci używają dronów do zastraszania załogi i przymusowego wchodzenia na statki.) Firma prowadzi także rozmowy w sprawie eksportu sprzętu na Ukrainę i prowadzi rozmowy z Departamentem Obrony USA; Odnosząc się do tych ostatnich rozmów, Anderson powiedział, że mają nadzieję kontynuować testy i oceny na małą skalę, co będzie stanowić krok w stronę większego zakupu.

Rozwiązania skoncentrowane na żołnierzu przyciągnęły uwagę wiodących VC, które nie boją się już start-upów z branży technologii obronnych. Na początku tego tygodnia Zeromark ogłosił, że zamknął rundę początkowego finansowania o wartości 7 milionów dolarów, prowadzoną przez Ground Up Ventures z siedzibą w USA i Izraelu oraz a16z. Kapitał ten zostanie przeznaczony na zatrudnienie (obecnie zespół liczy siedem osób) oraz prace badawczo-rozwojowe.

Gyromark z siedzibą w Nowym Jorku nie chce poprzestać na systemach automatycznego celowania. Jak powiedział Anderson, nie chce być kolejnym premierem generalnej obrony, ale raczej „premierem, który zdominuje system wojskowy, jakąkolwiek ochronę sił”. Istnieją również dodatkowe platformy, dla których można wykorzystać to samo oprogramowanie, takie jak systemy kamer, które wykrywają, co robi dron, kto jest jego właścicielem i czy przewozi jakiś ładunek. W dłuższej perspektywie można wyobrazić sobie oprogramowanie Gyromark zintegrowane z wyświetlaczem przeziernym lub interfejsem dźwiękowym, aby zapewnić żołnierzowi więcej informacji w czasie rzeczywistym.

„Duże systemy, takie jak lotniskowce, nie wygrywają wojen. Pomagają nam chronić reżim, ale nie pojmają Saddama Husajna, nie zabijają Osamy bin Ladena, nie sprowadzają zakładników do domu, „Wojny” nie wygrywajcie. Ludzie wygrywają… i chcę, żeby pozostali nietknięci, jak F-22 Raptor na niebie” – powiedział.

Source link