Japoński artysta Hokusai zasłynął z serii drzeworytów zatytułowanych Trzydzieści sześć widoków góry Fuji, a wieki później majestatyczna góra nadal pobudza wyobraźnię. Jednak teraz przekłada się to na rekordowa liczba turystów chętnie upamiętnili swoją wizytę starannie skomponowanymi zdjęciami.

Niezakłócony widok na Fuji to coś, co należy cenić – do tego stopnia, że ​​w tym tygodniu zgodził się na to deweloper zburzyć prawie ukończony blok mieszkalny na zachód od Tokio, ponieważ zasłaniał widok na Mt. Deweloper Sekisui House oświadczył, że podjął decyzję o wyburzeniu 10-piętrowego budynku ze względu na „niewystarczające uwzględnienie wpływu inwestycji na krajobraz”.

Popularność góry powoduje problemy także w innych częściach Japonii zainstalowano duże bariery, aby zasłonić widok na zdjęciach opublikowanych przez władze rozgniewane tłumami niewłaściwie zachowujących się zagranicznych turystów.


Co to jest góra Fuji i gdzie się znajduje?

Szczyt o wysokości 3776 metrów – aktywny wulkan, którego ostatnia erupcja miała miejsce w 1707 r. – jest najsłynniejszą górą w Japonii, a być może i na świecie. Dzieje się tak dzięki przyjemnym stożkowym konturom, które rozciągają się pomiędzy prefekturami Shizuoka i Yamanashi, a także jego niepowtarzalnemu miejscu w japońskiej psychice. Jest miejscem pielgrzymek religijnych, zwiastunem szczęścia i inspiracją dla niezliczonych artystów i pisarzy. To nie przypadek, że góra widoczna z Tokio w pogodne dni była obecna podczas ceremonii otwarcia Pucharu Świata w Rugby w 2019 r. i Igrzysk Olimpijskich w Tokio w 2020 r.


Dlaczego stało się koniecznością dla zwiedzających?

Znaki ostrzegawcze w pobliżu Fujisan Yumeno Ohashi, czyli góry Fuji, Wielkiego Mostu Marzeń, pośród skarg na tłumy turystów.
Znaki ostrzegawcze w pobliżu Fujisan Yumeno Ohashi, czyli góry Fuji, Wielkiego Mostu Marzeń, pośród skarg na tłumy turystów. Zdjęcie: Franck Robichon/EPA

Jego popularność jest nieuniknionym skutkiem wzmożonej turystyki w Japonii, odkąd kraj zniósł ograniczenia w podróżowaniu po pandemii Covid-19. Dzięki słabemu jenowi i reputacji Japonii w zakresie bezpieczeństwa, gościnności i pysznego jedzenia w marcu i kwietniu odwiedziło ją ponad 3 miliony osób, a oczekuje się, że roczna liczba pobije poprzedni rekord wynoszący 31,9 miliona ustanowiony w 2019 r. Pominięcie góry Fuji podczas wizyty do Japonii byłoby jak ominięcie piramid podczas wycieczki do Egiptu. Chociaż góra jest widoczna z pociągów typu „bullet” na tyle długo, aby można było zrobić zdjęcia, wielu turystów pragnie podejść znacznie bliżej, aby zachować idealne wspomnienie z wakacji.


Górę Fuji widać przez dziurę w czarnym ekranie zainstalowanym przed sklepem spożywczym w mieście Fujikawaguchiko.
Górę Fuji widać przez dziurę w czarnym ekranie zainstalowanym przed sklepem spożywczym w mieście Fujikawaguchiko. Zdjęcie: Weiyuan Aimei/AP

Miejsce światowego dziedzictwa UNESCO stało się celem odwiedzających, którzy chcą uwiecznić ważne japońskie zdjęcie na swoich kontach w mediach społecznościowych. Dlatego w tym miesiącu w mieście Fujikawaguchiko ustawiono siatkowy ekran, aby odstraszyć hordy odwiedzających planujących uchwycić wznoszącą się w oddali górę z inną japońską ikoną – sklepem spożywczym Lawson – na pierwszym planie. Decyzja ta, podjęta po skargach dotyczących śmiecenia, naruszania przepisów ruchu drogowego i łamania przepisów ruchu drogowego, przyniosła mieszane rezultaty. W ciągu kilku dni na wyświetlaczu siatkowym zaczęły pojawiać się dziury wystarczająco duże, aby zmieścić obiektyw aparatu w smartfonie. W planach jest wzniesienie nowej bariery z mocniejszego materiału. Władze pobliskiego miasta twierdzą, że do końca miesiąca postawią wysoki metalowy płot po tym, jak goście ze smartfonami wyszli na ruchliwą ulicę, aby zrobić zdjęcia Mostu Marzeń na górze Fuji.


Co władze zrobiły w sprawie przeludnienia na samej górze?

Osoby chcące wspiąć się na szczyt Fuji lub przynajmniej na jeden z jej najwyższych etapów, wkrótce będą musiały dokonać rezerwacji z wyprzedzeniem i uiścić opłatę w wysokości 2000 jenów (10 funtów). Rozwiązanie, które dotyczy popularnego górskiego szlaku Yoshida Trail, zacznie obowiązywać z początkiem corocznego sezonu wspinaczkowego w lipcu. Władze mają nadzieję, że opłata rozwieje obawy związane z przeludnieniem i śmieciami oraz zniechęci do „wspinaczek kulowych”, podczas których wspinacze, często niedoświadczeni i nieodpowiednio ubrani, rozpoczynają wspinaczkę w nocy, aby dotrzeć na szczyt na czas i zobaczyć wschód słońca, a następnie schodzą bez należycie odpocząć. Wejścia na trasę będą ograniczone do 4000 dziennie, aby zmniejszyć przeludnienie, a w godzinach od 16:00 do 3:00 nie będzie można się wspinać.



Source link