BŻycie kobiety w Meksyku jest trudne, jeśli nie niebezpieczne. Kobiety zarabiaj 16% mniej niż mężczyźni, a różnica w aktywności zawodowej ze względu na płeć jest jedną z najwyższych w Ameryce Łacińskiej. Ale być może najbardziej szokującą statystyką jest to, że co godzinę co najmniej jedna kobieta znikai każdego dnia umiera 11 kobiet gwałtownie.

Niewielu by sobie wyobrażało, że ten sam kraj właśnie wybrał kobietę na prezydenta. Claudia Sheinbaum, była burmistrz Meksyku i lojalna następczyni lewicowego urzędującego Andrésa Manuela Lópeza Obradora (AMLO), zwyciężyła po wyborach Głosowanie 2 czerwca.

Pytanie brzmi, jak do tego doszło. W powiecie, gdzie 90% Meksykanów ma negatywne uprzedzenia wobec kobiet, a 58% ma takie uprzedzenia szczególnie wobec kobiet-polityków, dziesiątki milionów głosowało na kobiety. Dotyczy to nie tylko Sheinbauma, ale Xochitla Galvezasenatorka i bizneswoman, za którą opowiadała się opozycja.

To jest żadna mała zagadka. Negatywne uprzedzenia Meksyku wobec kobiet-przywódców prawie dwukrotnie tych z USA czy Kanady. Jednak Meksyk stał się pierwszym krajem Ameryki Północnej, który wybrał kobietę na przywódcę. Wyniki wciąż napływają, ale oczekuje się, że Meksyk będzie również mógł się poszczycić czwartym co do wielkości kontyngentem kongresmenek na świecie i że kobiety będą rządzić prawie połową z 32 stanów.

Kobiety, wiele z nich trzyma fioletowe wycięcia na sylwetki przedstawiające anty-pomnik "Kobiety, które walczą" lub walczące kobiety, maszeruj do Zocalo z okazji Międzynarodowego Dnia Eliminacji Przemocy wobec Kobiet, Meksyk, 25 listopada 2023 r.
Kobiety, wiele z nich trzyma fioletowe wycięcia na sylwetki przedstawiające antypomnik „Mujeres que luchan” lub kobiety walczące, maszerują do Zocalo, aby uczcić Międzynarodowy Dzień Eliminacji Przemocy wobec Kobiet, Meksyk, 25 listopada 2023 r. Aurea Del Rosario – AP
Senator Xóchitl Gálvez, kandydat opozycji w wyborach prezydenckich, macha podczas wydarzenia politycznego pod pomnikiem Anioła Niepodległości w Meksyku, 3 września 2023 r.
Senator Xóchitl Gálvez, kandydat opozycji w wyborach prezydenckich, macha podczas wydarzenia politycznego pod pomnikiem Anioła Niepodległości w Meksyku, 3 września 2023 r.Marco Ugarte – AP

Wzmocnienie pozycji kobiet w meksykańskiej polityce nie nastąpiło przypadkowo. Wynikało to ze świadomego, choć stopniowego, tworzenia ram prawnych wspierających parytet płci – przede wszystkim poprzez obowiązkowe kwoty płci. To wszystko rozpoczęło się w 1996 roku kiedy uchwalono ustawę zalecającą, aby co najmniej 30% kandydatów stanowiły kobiety. W 2002 roku był to kongres 84% mężczyzn uczyniło to obowiązkowym, ale z dużym wyjątkiem, że wyborcy mogli wybierać mężczyzn w prawyborach. „To właśnie doprowadziło nas do skierowania sprawy do sądu z żądaniem wyeliminowania wyjątku” – powiedziała mi Silvia Hernández, jedyna meksykańska senatorka od trzech kadencji, o pozwu wniesionym w odpowiedzi przez meksykańskie kobiety. W procesie uczestniczyło znacznie więcej kobiet. W 2011 roku sąd wydał wyrok na ich korzyść.

Od tego momentu sprawy potoczyły się szybko. W Meksyku odsetek kongresmenek wzrósł z 26% w 2011 r. do 42% w 2015 r. i 48% tuż przed niedzielnym głosowaniem. A to jeszcze nie wszystko. W oczekiwanym sukcesie kobiet na szczeblu gubernatorów niewątpliwie pomagają meksykańskie władze wyborcze nakazujący aby ponad połowę kandydatów na gubernatorów każdej partii lub każdej partii stanowiły kobiety i aby nie były wystawiane w obszarach, w których oczekuje się, że ich partia wypadnie słabo.

Jednak wyborcy zastanawiają się, czy prezydent Sheinbaum poprawi sytuację meksykańskich kobiet. Jest pewna nadzieja. Nakreśliła śmiałą wizję stworzenia „krajowy system opieki” zakładanie żłobków, domów opieki i zakładów opieki nad chorymi, aby odciążyć nieodpłatną pracę opiekuńczą, wykonywaną głównie przez kobiety.

Jednak najnowsza historia pokazała, że ​​przywództwo kobiet nie zawsze przekłada się na lepszą politykę dla kobiet. Według moje własne badaniameksykańskie legislatorki konsekwentnie popierają budżety federalne, które niedofinansowają kwotę przeznaczaną na programy na rzecz równości płci.

Dojście Sheinbauma do władzy ekscytuje wiele kobiet, które będą identyfikować się z kobietą-przywódcą. Jednak AMLO nie ma dobre stosunki z organizacjami feministycznymi, które go krytykowały. Istnieje obawa, że ​​Sheinbaum też tego nie ma.

Claudia Sheinbaum pozdrawia swoich zwolenników w dniu ostatniej debaty prezydenckiej w Centrum Kulturalnym Uniwersytetu Tlatelolco w Meksyku, 19 maja 2024 r.
Claudia Sheinbaum pozdrawia swoich zwolenników w dniu ostatniej debaty prezydenckiej w Centrum Kulturalnym Uniwersytetu Tlatelolco w Meksyku, 19 maja 2024 r. Quetzalli Nicte-Ha – Reuters

Utrzymują się także obawy co do tego, jak meksykańscy wyborcy mogliby zareagować na prezydent Sheinbaum, zwłaszcza gdy nieuchronnie popełnia ona błędy, jak to robią wszyscy politycy. Studia wskazać że przywódczynie płci żeńskiej często spotykają się z ostrzejszą reakcją niż ich koledzy, co w Meksyku jest zjawiskiem zaostrzonym przez dominujący seksizm społeczny. Bycie kobietą prezydentem nie będzie łatwe. A ankieta przeprowadzone przez Enkoll w lutym wykazało, że jedna trzecia Meksykanów uważa, że ​​„kraj nie jest przygotowany” na takie stanowisko, a 14% otwarcie twierdzi, że wolałoby, aby na tym stanowisku był mężczyzna.

Ten seksizm pochodzi i będzie pochodził od kobiet. Podczas kampanii partie opozycji sprytnie gwizdały na ukryty meksykański seksizm. Podczas pierwszej debaty prezydenckiej Gálvez nadał Sheinbaum przydomek „lodowej damy”, uznając ją za zimną i pozbawioną serca, co stanowiło bezpośrednią obrazę społecznych oczekiwań, że kobiety będą ciepłe i opiekuńcze. W innej debacie Galvez skrytykował Sheinbaum za wybór ubioru, sugerując, że jej „brak religijności” czyni ją niezdolną do sprawowania urzędu. Słynna meksykańska intelektualistka Guadalupe Loaeza również skrytykowała jej kręcone włosy przed głosowaniem, argumentując, że stanowią one dowód na to, że Sheinbaum była „zazdrosną dziewczynką”.

Poza polityką Sheinbaum będzie musiała zmierzyć się z ekspertami, którzy często nazywali ją „klonem”, „protegowanym”, „ulubionym podwładnym”, „rozpuszczoną dziewczyną” lub „małym kwiatkiem” AMLO. Krytycy ci zakładają, że AMLO manipuluje nią lub ją kontroluje, a nie – co bardziej prawdopodobne – że Sheinbaum jest częścią ruchu politycznego powszechnie popularne i których polityka skutecznie przyciągnęła wyborców. Kontynuowanie rozwijania tego popularnego programu ma wyłącznie strategiczne znaczenie.

Często zarzuca się jej także arogancję wynikającą z zdyscyplinowanej i trzeźwej osobowości, a także umiejętności unikania trudnych pytań ze strony prasy. „Nie mam wątpliwości, że u polityka-mężczyzny te cechy prawdopodobnie zostałyby okrzyknięte oznaką profesjonalizmu i władzy” – powiedziała mi Marta Lamas, uznana feministka i profesor Meksykańskiego Narodowego Uniwersytetu Autonomicznego. W przypadku Sheinbauma przekształcają się one w zobowiązania, wywołując oskarżenia o wyniosłość i zarozumiałość.

Sheinbaum sama w sobie jest zdolnym politykiem. Ona wygrał prawybory Moreny przeciwko czterem mężczyznom i wcześniej wygrał dwa wybory. Jako burmistrz Meksyku wykazała się umiejętnością dystansowania się od AMLO w obszarach, które uznała za istotne. W przeciwieństwie do niego, ona nosił maskę podczas pandemii Covid-19 przewodził głównym projektom w zakresie czystej energii i unikał militaryzacji policji stanowej.

Sondaże przed głosowaniem pokazał że kampanię Sheinbauma popierało więcej kobiet niż mężczyzn. Jednak w kraju, w którym bycie kobietą jest tak trudne, wsparcie będzie trwałe tylko wtedy, gdy będzie sprawować funkcję prezydenta. Feministyczna walka o wysunięcie kobiet do władzy nie kończy się na zwycięstwie Sheinbauma. Najważniejszym wyzwaniem jest przełożenie równości płci na rzeczywistość. Sukces nie przyjdzie łatwo.

Source link