Nowe podejście do leczenia najzłośliwszego rodzaju raka mózgu – glejaka – daje duże nadzieje w badaniach przedklinicznych, rozbudzając nadzieję na zwiększenie obecnych średnich wskaźników przeżycia powyżej 18 miesięcy.

Terapia celowana alfa (TAT) wyłania się jako potencjalna dodatkowa metoda leczenia glejaka wielopostaciowego (GB), choroby, która od dziesięcioleci wprawia onkologów w zakłopotanie ze względu na agresywną naturę i silną oporność na istniejące terapie.

Obecnie standardowym leczeniem GB jest operacja, a następnie zewnętrzna radioterapia wiązką i lek chemioterapeutyczny, temozolomid. Jednak wskaźniki przeżycia poniżej 5-10% po pięciu latach skłoniły badaczy do poszukiwania alternatywnych opcji.

Naukowcy z University of South Australia prowadzą własne eksperymenty z TAT i przeanalizowali istniejące badania kliniczne, aby ocenić wykonalność ukierunkowanej terapii alfa jako opcji leczenia nawracającego glejaka.

W nowym artykule opublikowanym w Onkologia ukierunkowanaKandydatka do doktoratu na UniSA Maram El Sabri, fizyk medycyny radiacyjnej profesor Eva Bezak i onkolog profesor Frank Saran przedstawiają dowody wspierające teorię TAT.

„W przeciwieństwie do radioterapii zewnętrznej, która polega na rozproszeniu promieniowania na większą objętość, TAT podaje duże dawki śmiertelnego promieniowania do guza na bardzo krótkim dystansie, trafiając w cel bez znaczącego wpływu na otaczającą zdrową tkankę” – mówi Maram.

„Cząstki alfa są do 10 razy silniejsze w porównaniu ze standardową radioterapią fotonową, zabijając komórki rakowe lub co najmniej spowalniając ich przyszły wzrost poprzez uszkodzenie ich DNA”.

Glejaki są problematyczne, ponieważ rosną bardzo szybko i rozprzestrzeniają się poza widoczny guz do zdrowej tkanki mózgowej. Utrudnia to onkologom podanie optymalnej dawki promieniowania potrzebnej do zniszczenia nowotworu.

Badania na zwierzętach wykazały, że tylko kilka środków ukierunkowanych jest w stanie skutecznie przekroczyć barierę krew-mózg (BBB) ​​i dotrzeć do tkanek nowotworowych, a te, którym się to udaje, wywołują niepożądane skutki uboczne w otaczających je zdrowych tkankach.

W eksperymentach przedklinicznych wykazano, że TAT zwiększa wskaźniki przeżywalności o 16,1% w przypadku nowo zdiagnozowanych przypadków glejaka wielopostaciowego i o 36,4% w przypadku nawrotowych guzów. Ponadto badania sugerują, że ma on minimalne skutki uboczne dla pacjenta.

Współautor, profesor Bezak, twierdzi, że terapię TAT po raz pierwszy zaproponował ponad 20 lat temu ceniony na całym świecie australijski naukowiec, profesor Barry Allen, który zmarł w 2019 r. na raka.

„Wyprzedzał swoje czasy. Tyle czasu zajęło stopniowe zaakceptowanie TAT przez klinicystów i przeprowadzenie badań na zwierzętach (przedklinicznych) i ludziach (klinicznych)” – mówi prof. Bezak.

„Badania przedkliniczne wykazują bardzo obiecujące wyniki. Emitery alfa są do 10 razy bardziej toksyczne dla komórek niż promieniowanie gamma, które jest stosowane w radioterapii zewnętrznej. Ponadto, w porównaniu z kosztami obecnej immunoterapii lub leków ukierunkowanych molekularnie, ukierunkowana terapia alfa jest stosunkowo tania”.

Profesor Frank Saran, adiunkt kliniczny na Uniwersytecie Południowej Australii i doświadczony radioonkolog, twierdzi, że w ostatnich dziesięcioleciach poczyniono bardzo niewielkie postępy w leczeniu glejaka, co wywołało ponowne zainteresowanie TAT.

„Najbardziej ekscytującym wydarzeniem było odkrycie leku chemioterapeutycznego temozolomidu w latach 80. ubiegłego wieku, ale wydłużyło ono oczekiwaną medianę przeżycia jedynie o około trzy miesiące” – mówi.

„Badania w tej dziedzinie są bardzo skąpe z kilku powodów. Po pierwsze, glejak wielopostaciowy jest rzadkim nowotworem, więc nie dotyka dużych grup populacji. Ma również wyjątkowo niskie wskaźniki przeżywalności i istnieje długa historia nieudanych badań w tej dziedzinie. Niestety, firmy farmaceutyczne często nie są skłonne inwestować pieniędzy w GB, ponieważ ma niskie prawdopodobieństwo sukcesu i nie jest komercyjnie opłacalny”.

W ramach swojej pracy doktorskiej Maram opracowuje model obliczeniowy, który pozwoli obliczyć, w jaki sposób można najskuteczniej dostarczać TAT do mózgu po operacji, a także w połączeniu z konwencjonalną radioterapią i chemioterapią, ukierunkowując konkretnie na pozostałe komórki nowotworowe i dostarczając skuteczniejsze promieniowanie do guza.

„Jestem podekscytowana, że ​​możemy znaleźć odpowiednie dawkowanie i zakres promieniowania, dodając TAT do konwencjonalnych opcji leczenia. Jeśli się to powiedzie, możemy zobaczyć pewne znaczące rezultaty w zakresie wydłużenia życia pacjenta” – mówi.



Source link